Menu

Ciekawa VIII kolejka MLF w Skale Featured

  Ciekawie zapowiadała się VIII kolejka naszej ligi, ale jak to często bywa były mecze emocjonujące jak i bez "temperatury". Ale kto przyszedł i oglądał spotkania na pewno się nie zawiódł.

  Rozpoczęliśmy od spotkań w grupie II, gdzie aż sześć drużyn walczy o miejsca dające jak i mogące dać eliminację do elity.

  Już pierwsze spotkanie pokazało, iż będzie ciekawie. Liderujący K.S. Asfalt podejmował Olimpię. Drużyna lidera wystąpiła w mocnym składzie (tylko bez T. Leszczyńskiego i M. Misteli) Olimpia jak zwykle w kilku chłopaków (bez nominalnego bramkarza). Doświadczenie jednak Olimpijczyków z gier w ubiegłym sezonie w grupie I wzięło górę juz w pierwszej połowie, którą to Olimpijczycu wygrali 5-1. Druga połowa to ciągłe próby "powrócenia do gry" Roadmenów i gdy strzelili bramkę zbliżającą ich do Olimpii to zostali skarceni kontrą. Jednak ostatnie minuty pokazały, iż w krótkim składzie Olimpia nie wytrzyamała meczu i chociaż wygrali 6-4, to gdyby mecz trwać miał kilka minut dłużej mogłoby być różnie.

  Derby północno - wschodniej części powiatu krakowskiego dla Orange Teamu, który konfrontował się wczoraj z FC Barceliną. Mecz ciekawy do połowy 3-2 dla Oranżadowych. Ciekawe akcje zmieniały się jak w kalejdoskopie, ale skuteczność  wczoraj w pierwszej połowie szwankowała. Dopiero w drugiej Orange Team podkręcił tempo swych ataków i odskoczył FC Barcelinie na kilka bramek.  Skutecznością wczoraj błysnął znów    M. Grzywnowicz ale scenarzystą poczynań ofensywnych Oranżadowych był T. Furgał, który wykładał pilki swym kolegom do "pustaka". 10-5 to wynik odzwierciedlający potencjał drużyn na obecną chwilę.

  Kolejne ciekawe spotkanie to konfrontacja Huraganu z FL-kami. Huragan w swoim żelaznym składzie (jestem pod wrażeniem obecności zawodników na meczach) grał z FL-kami. Rozpoczęło się zgoła odmiennie niz zapowiadałem to nie FL-ki zdobyły prowadzenie a Huragan po dwóch kontrach i wynikiem 2-0 zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Wynik mógłby być wyższy, gdyby nie P. Drożdżowski w bramce FL-ek. Druga połowa to już hegemonia Huraganu, a pięć strzlonych bramek (hat-trick M. Cieślika) przy jednaj FL-ek dał nam końcowy wynik 7-3. Przytoczyć tu należy, iż FL-ki w pierwszej połowie nie wykorzystały trzech rzutów karnych (przedłużonych).

    Kolejne spotkanie to konfrontacja PKS-u z Terra Geodezją. Drużyna PKS-u przystapiła do spotkania czteroosobową ekipą i od razy wiadomo było, iż przegrają ten mecz i to wysoko. 23-1 to wynik czterdziestominutowej obrony PKS-u i właściwie "zabawy" ze strony Terra Geodezji. Chwała PKS-om, iz podjęli rękawicę ale przykro, iż tym wystepem zapisują się do historii MLF-u z najwyższą przegraną.

   Ostatnie spotkanie grupy drugiej to występ wiceliderów GIGIinternetu z TT Teamem. Doświadczenie wczoraj miało być po stronie Tetetek, jednak dość młody skład jaki pojawił się w TT Teamie, choć pokazał kilka ciekawych akcji, to nie sprostał szybkości oraz zaangażowaniu Gigantycznych. Do przerwy GIGAinternet kontrolowała przebieg spotkania i wygrała ją 2-0. Po przerwie chwila nieuwagi doprowadziła do remisu 2-2. Jednak skorygowanie błędów defensywnych i dwie branki P. Srebnickiego pozwoliły przywrócić status quo tego meczu. 7-2 dla Gigantycznych i upragniony powrót na fotel lidera.

Kilka minut przerwy i czas na elite.

  Jako pierwsi na parkiecie pojawili sie zawodnicy Złotego Orła i Wielmoży. Cała pierwszą połowę drużyny grały w sposób, świadoma defensywa Złotych, oraz próby kontr a Wielmoża musiała zagrać coś czego nie lubi, czyli atak pozycyjny. Chyba momentem przłomowym meczu była akcja z faulem D. Prochala na G. Przybku na sekundy do końca pierwszej połowy przy stanie 1-1. Bramkarz dostaje "czerwień" i podyktowany jest Rzut karny dla Wielmoży (niewykorzystany). Po przerwie Wielmoża powoli bo powoli ale zaczęła realizować swój plan na ten mecz, czyli zwycięstwo. 7-3 to końcowy wynik tego spotkania, ale gdyby Prochal D. grał w bramce do końca to Wielmoża mogła mieć ogromne problemy ze skompletowaniem punktów z tego meczu.

 W zapowiedziach mówiłem, iż spotkanie Askaru Fanów W z Blancos LKS Maszycanka, przyniesie wiele ale to wiele emocji i nie myliłem się. Rozpoczęło sie planowo od bramki P. Lipiarza i prowadzeniu Blancos. Jednak Fani nie zamierzali tego dnia oddać punktów i z każdym atakiem coraz bardziej zagrażali bramce dobrze broniącego Iżyka. Dopięli jednak swego i prowadząc 2-1 nie ustrzegli sie błedu, który zamieniony na akcję rutunkową P. Gumuli kończy sie "czerwienią" w/w zawodnika. Co ciekawsze to Fani w trójkę strzelają bramkę a na koniec kary personalnej Blancosi kierują piłkę do bramki Fanów. 3-2 do przerwy dla Fanów. Po przerwie przypomniał o swojej "prawej" M. Wilk strzelając dwie bramki i to Fani do końca kontrolowali przebieg spotkania a wynik 6-3 dla nich jest nagrodą za mądrą grę.  Blancos z niedowierzaniem patrzyło na scenariusz tego meczu i swą grą chyba trochę nas zawiodło.

  Kolejny mecz elity to konfrontacja "podrażmnieonych" z ostatniej kolejki zawodników Antransu bis i Afery. Zaczęło się dość ciekawie, walczna Afera podjęła rękawice ale straciła bramkę po czym odpowiada na nią i gdy wydawało się, iż Aferzyści mogą coś ugrać w tym spotkaniu, to do przerwy spokojnie grający Antrans strzela jeszcze trzy bramki. 4-1 to wynik na zaończenie pierwszej połowy. Druga połowa to pomimo ambitnej postawy Aferzystów "demolka" ze strony Antransu. Pomimo dobrej postawy w bramce D. Srebnickiego liderzy aplikują mu i jego druzynie dziewięć goli a wynik 13-1 na pewno jest mocnym akcentem jakim Antrans chciał zatrzeć ślady poprzedniej kolejki.

   Nastepne niezłe widowisko zobaczyliśmy podczas spotkania Suwary Team One Brzozówka ze Starsami. To fakt, iż Suwara przystąpiła do meczu osłabiona kilkoma absencjami, jednak charakter drużyny oraz jej doświadczenie przemawiał na jej konto. Ale nic z tego, coraz ciekawiej grająca druzyna Starsów spokojnie wyprowadza trzy "ciosy" kontry i prowadzi 3-0. I znowu bład młodosći, gdyż z rozpoczęcia pada bramka dla Suwary. I chociaż ta bramka zmotywowała Sywarę do gry to w tej części meczu już bramki nie padają. W drugiej połowie Starsy odskakują Suwarze na 5-2, jednak chwila przestoju pozwala zawodnikom M. Łudzika dojść do wyniky 5-4, Starsy jednak strzelają na 6-4 i spokojnie do statniej minuty kontrolują  spotkanie. Bramka na 8 sekund przed końcem dla Suwary tylko zmniejsza rozmiary jej porazki. Wynik końcowy 6-5.

   A w derbach zachodniej części powiatu krakowskiego, czyli spotkaniu Young Boysów z Seniorami Serie C ( beniaminkowie z poprzedniego sezonu) rozpoczęło się od prowadzenia Boysów 1-0 i "czerwieni" bramkarza Senioró W. Pogana, co ułatwiło grę Boysom a skomplikowało Seniorom i tak nie grającym w kompletnym składzie. Każda minuta powiekszała przewagę bramkową Boysów, gdyż Seniorzy niemiłosiernie odkrywali się chcąc ich dogonić. Każda kontra pachniała bramką a, że wczoraj celowniki Young Boysów były wyregulowane to i wynik końcowy 12-2 dla drużyny K. Krzystonka jest tego efektem Trzy hat-tricki (P. i K. Krzysztonków oraz M. Kawy).

   Przed nami ostatnia kolejka, powiększona o mecz Antransu bis ze Złotym Orłem o 14.15. Proszę kierowników tych drużyn o kontakt telefoniczny. Powinno być ciekawie zapraszamy.

Login to post comments
back to top