Menu
A+ A A-
  • Robert
  • Kategoria: O lidze
  • Odsłony: 2160

Już pierwszy mecz sezonu 2016 pokazał, iż walka w grupie I w tym sezonie będzie bardzo wyrównana.

Seniorzy Serie C ubiegłoroczny drugoligowiec) w tym startuje jako beniaminek, nie oddał łatwo skóry srebrnym medalistom z ubiegłego sezonu Złotemu Orłowi. Obydwie drużyny jeszcze w niepełnych składach pokazały przynajmniej w pierwszej połowie, iż potrafią grać, a taktyka nie jest im obca. Wyrównane widowisko do przerwy kończy się wynikiem 4-4. Po przerwie dużo więcej sytuacji mieli Złoci ale ich indolencja strzelecka irytowała nawet ich trenera Stasia Sosnowskiego i gdy przy stanie 5-5 wydawało się, iż niespodzianka wisi w powietrzu padają dwa gole dla Złotych, którzy inkasuję trzy punkty, ale po naprawdę ciężkiej walce.

Bardzo podobny przebieg miało kolejne spotkanie w grupie I pomiędzy Starsami a Wielmożą. Wyrównana walka do przerwy zakończona wynikiem 1-1. A po przerwie bardziej doświadczeni Wielmożanie podwyższają na 2-1 a za chwilę na 3-1. Pogoń Starsów w tym dniu nie mogła się udać z przyczyn czysto strzeleckich (dwie poprzeczki i słupek). Jednak próbowali do samego końca. Inna rzecz, iż dwie kontry chłopaków z Wielmoży mogły również zakończyć się bramkami. Wynikiem 3-1 kończy się to spotkanie.

  Konfrontacja drużyn z pudła ubiegłego sezonu Suwary Team One Brzozówka (III miejsce) i zwycięzcy ubiegłorocznej ligi (byłych Pędzących) obecnie Antransu bis pokazała zachowanie hierarchii. Bardzo długo Antrans bis nie mógł odjechać z wynikiem Suwarze, do przerwy 2-1. To efekt czerwonej kartki Bartka Grabowskiego i braku w polu najskuteczniejszego zawodnika ubiegłego sezonu M. Nawrota, który stanął w bramce. Po przerwie jednak "machina" Antransu bis zaczęła pracować coraz skuteczniej i zakończyło się wynikiem 9-1.

Pojedynek Blancos LKS Maszycanka z Aferą dał nam pokaz wielkiego zaangażowania jednych i drugich w mecz. Efektem tego nie były bramki a kartki (po trzy z każdej strony). Skuteczniejsi w pierwszej połowie na pewno byli Blancosi, gdyż stworzyli dużo, dużo więcej sytuacji niż Afera. Jednak wcale nie musieli wygrywać, ponieważ Aferzyści dwa razy spudłowali z przedłużanych rzutów karnych. 2-0 do przerwy. Po przerwie gra może wyglądała trochę lepiej ze strony Afery, jednak "działa" drużyny w tym dniu milczały. Blancosi strzelili jeszcze jedną bramkę i wygrali całe spotkanie 3-0.

Najciekawszym spotkaniem była jednak konfrontacja Fanów W z Young Boysami. Fani W jak i Boysi z nowymi twarzami na parkiecie, pokazali bardzo dobry futsal. Na bramkę Fanów Boysi do przerwy odpowiadają dwoma. Mecz cały czas na styku. Jeszcze raz remis pojawia się  gdy na tablicy jest 2-2 ale od tego momentu już tylko Boysi zdobywają gole. Wynik meczu 5-2 dla Boysów to może nie sensacja ale chyba mała niespodzianka.

 

Po przerwie na parkiecie zameldowali się zawodnicy grupy II. W pierwszym pojedynku (małe derby) Skały spotkali się sąsiadujący ze sobą w poprzednich rozgrywkach PKS-esi i FL-ki. Przerwę na transfery chyba lepiej wykorzystały FL-ki Od samego początku widać było większe zgranie i pomysł na grę FL-ek. PKS starał się bardo zdobyć bramkę, jednak bez nominalnego bramkarza na nic to się zdało, iż strzelili dwie, bo stracili aż siedem. 2-7 do przerwy. Po zmianie stron FL-ki dorzuciły jeszcze pięć goli i wynikiem 12-2 kończy się to spotkanie.

W spotkaniu TT Teamu z Huraganem na szalach stanęły doświadczenie z młodością. Tym razem młodość okazała się dużo lepsza wygrywając mecz 7-2. Spotkanie walki w polu, jednak debiutujący młody bramkarz Tetetek nie mógł wszystkiego obronić. A doświadczeni zawodnicy powinni mu w takiej sytuacji pomóż a nie chcieć za wszelką cenę odrabiać straty.

Konfrontacja Orange Teamu z Terra Geodezją przebiegała pod dyktando Oranżadowych i nic dziwnego chłopaki przez okres przerwy zagrali w lidze w Gołczy (zajmując w niej trzecie miejsce). Katem Terry był w sobotę Marcin Grzywnowicz strzelec 6 bramek. Terra w osłabionym składzie jednak zawsze ambitna i waleczna. Mecz kończy się wynikiem 9-3 dla Oranżadowych.

 Do gry po pół roku przerwy powróciła drużyna Olimpii. W pierwszym meczu spotkali się oni z GIGĄinternetem. Mecz bardzo ciekawy i dramatyczny. Mało bramek, wiele parad bramkarzy i na koniec co dziwniejsze, chyba niespodzianka, gdyż trzy punkty pozostały w Skale przy Gigantycznych. 3-2 to zapowiedź walki w grupie II.

W ostatnim meczu kolejki ubiegłoroczny pierwszoligowiec FC Barcelina nie sprostał KS Asfaltowi przegrywając wysoko 9-1. Roadmeni swoją grą a zapewne również i miejscem z poprzedniego sezonu "nakręcili" się na walkę o wyższe cele w tym sezonie. A FCB? Musi jednak podnieść jakość swoich poczynań. Najlepszy scenariusz - powrót na stanowisko menedżerskie S. Misiaka, którego pozdrawiam.

Na kolejkę druga zapraszam w sobotę a w niedzielę na II Noworoczny Turniej Skrzatów i Żaków czyli przyszłości MLF-u.