Menu

No i karuzela ruszyła. I kolejka sezonu 2017 - jesień.

  Kilka miesięcy nas nie było na skalskiej hali, niektórzy bardzo czekali na niedzielne popołudnie, gdy przyszło rozpocząć kolejny dziewiąty rok naszych zmagań. I może dla malkontentów nasza liga nie jest tak atrakcyjna jak KLF czy inne ale ma swój i charakter i tradycje a przede wszystkim emocje i adrenalinę. Tak w kilku słowach można rozpocząć relację z I kolejki sezonu Jesień - 2017 naszego MLF w Skale. A że wspaniałych bramek padło wiele, emocji było bez liku oraz  przyjacielska rywalizacja dominowała na parkiecie, to wszystko zachęca do dalszej organizacji tego współzawodnictwa.

 Rywalizację rozpoczęliśmy od spotkań III grupy, w pierwszym meczu PKS podejmował Drużynę Wu, po wzmocnieniach w obydwóch zespołach liczyliśmy na mecz emocjonujący i zapewne takim był. Do przerwy obydwie drużyny próbowały atakować i chociaż słaby był tego efekt, to PKS strzela dwie przy jednej bramce Drużyny Wu. Druga połowa to usilne próby Drużyny Wu do doprowadzenia do remisu a gdy to następuje, chwila dekoncentracji w obronie daje ponownie prowadzenie PKS-som. I gdy wydawało się, że PKS ma już wszystko pod kontrolą, dwie kontry zakończone bramkami K. Ferdka dają wygraną i trzy punkty Drużynie Wu.

W drugim spotkaniu doświadczeni zawodnicy Olimpii Łobzów (wznawiający zabawę z futsalem w Skale po półrocznej przerwie) zagrali z zupełnym debiutantem - Juniorami. Juniorzy to drużyna powstała z chłopaków z rocznika 2002 i 2001  grających na co dzień razem w rozgrywkach Juniorów Młodszych krakowskiego PPN. Faworytem meczu byli na pewno Łobzowianie co udokumentowali w meczu wygrywając 14-4, ale debiutanci pokazali wielką ambicję, wolę walki i w niektórych akcjach swoje umiejętności. Mamy nadzieję, iż rozgrywki w naszej lidze będą przeżyciem dla nich oraz możliwością pokazania się a może nawet występami w wyższych ligach naszych rozgrywek.

Po grupie III na parkiecie zameldowali się zawodnicy grupy II. W pierwszym spotkaniu zmierzyły się drużyny FL oraz KS Asfalt. Małe skalskie derby zawsze ekscytowały kibiców. Nie inaczej było i w niedzielę. Szybko na tablicy pojawił się wynik 3-0 dla FL-ek po hat-tricku D. Bąka. Wtedy to do mozolnej pracy odrabiania strat wzięli się Roadmeni doprowadzając do wyniku 3-2. Ale oczywiście brak destrukcji pozwolił znów odskoczyć FL-kom na 6-3 do przerwy. Kilka mocniejszych słów w ekipie KS Asfalt i próba odrobienia strat w drugiej połowie rozpoczęła się od szybkiej bramki na 4-6. Potem długo nic nie chciało wpaść do sieci, aż wreszcie Roadmeni strzelają kontaktowego gola. Jednak akcję meczową na 2 minuty przed końcem mają FL-ki niestety zmarnowaną. Stare przysłowie "jak się nie strzela to się traci" zrealizowało się i w tym meczu. To Roadmeni doprowadzają do remisu 6-6 i takim sprawiedliwym podziałem punktów zakończyło się to spotkanie.

Futsal atrakcyjny dla oka, choć bez taktyki zobaczyliśmy w spotkaniu FC Barceliny z Popcornem. Obydwie drużyny postawiły na atak, czego rezultatem jest końcowy wynik 17-10 dla Popcornu. Przez 40 minut obydwu drużynom przyświecał jeden cel - bramki. Kilka z nich było przepięknych kilka mniej ale tempo akcji jak w sprincie, zakończonych strzałami. Wydawać by się mogło, że licznik bramek jeszcze pójdzie bardziej w górę, ale skuteczność pomimo tylu bramek, tego dnia drużyn nie cechowała. Nadmienić trzeba, iż 6 bramek zdobył Sz. Szlęk, 5 - D. Madejski a 4 gole B. Leszczyński. Zobaczymy co stanie się, gdy na przeciwko tym drużynom staną taktycznie przygotowane ekipy.

Trzecie spotkanie grupy to pojedynek beniaminka Gamat Moto z GIGAinternetem. Drużyna Gigantycznych dużo bardziej doświadczona w bojach w naszej lidze, od samego początku kontrolowała grę, a 0-5 do przerwy to efekt kilku składnych akcji napastników Gigi. Gamat Moto na początku bardzo chyba zestresowany debiutem w II lidze, z czasem coraz częściej dochodził do sytuacji bramkowych jednak wielu przestrzelonych. Druga połowa bardziej wyrównana (trema opuściła beniaminka) wygrana również przez GIGAinternet ale tylko 3-2 a całe spotkanie 8-2. Nadmienić należy iż najmłodszy w drużynie GIGI, Sz. Mazur ustrzelił tego dnia hat- trick. Brawo Szymek.

Ostatni mecz miał swojego faworyta na pewno gdyż dobijająca się do elity kilka lat Terra Geodezja podejmowała młodą drużynę z gminy Sułoszowa - FC Albatros. Młodość podeszła do meczu bez żadnej tremy co pokazała w pierwszej minucie spotkania trzykrotnie strzelając na bramkę Terry Geodezji. Na razie bezskutecznie, ale co się odwlecze to nie uciecze. Dwie składne akcje Albatrosów zakończone bramkami, dają im prowadzenie do przerwy 2-0. Skuteczna i mądra gra młodzieży Albatrosa przynosi im prowadzenie 5-0 i wtedy to niepotrzebne wejście bramkarza w napastnika (efekt czerwień) sprawiło, iż piłkarze Terra Geodezji strzelili dwie bramki. Ale tego dnia na więcej im młodość nie pozwoliła i mała sensacja stała się faktem.

Po "drugogrupowcach" na parkiet weszli zawodnicy "elity". Pierwszy mecz i ... debiutujący TT Team w I grupie wychodzi na parkiet w czwórkę przeciwko wzmocnionej drużynie Blancos. Cóż zatem można było się spodziewać po takiem stanie posiadania osobowego Tetetek? Mocnego lania. I tak długo broniły się Tetetki przed utrata pierwszego gola ale z minuty na minutę widać było coraz większe zmęczenie w TT Teamie. Do przerwy 9-0 a na koniec meczu 20-1. Można by napisać chwała czwórce Tetetek, ale nie o takie mecze nam chodzi w naszej lidze. Mamy nadzieję, iż w następnych spotkaniach Tetetki zagrają w komplecie. A cóż można napisać o grze Białych? Drużyna skompletowana ciekawie, wzmocniona Popkiem i Waśniowskim. Co zagra w tym sezonie zobaczymy zapewne dopiero w następnym meczu.

 Konfrontacja Orange Teamu z Suwara Teamem One Brzozówka to pojedynek grających po raz drugi w elicie Oranżadowych z zawsze mocną Suwarą a jeszcze do tego wzmocnioną braćmi Nawrot, którzy w dwójkę zaaplikowali Pomarańczowej drużynie 10 bramek. Już do przerwy Suwara prowadziła wysoko 7-1, chociaż to Oranżadowi rozpoczęli strzelanie w tym meczu. W drugiej połowie również dominowała drużyna Suwary i chociaż Oranżadowi próbowali, to efekt był mizerny. 13-3 dla Suwary pokazuje, iż jak co raku celem ich będzie wygranie ligi.

W przedostatnim meczu pierwszej kolejki I grupy spotkały się ekipy Seniorów Serie C ze Starsami. Seniorzy po raz kolejny próbują swych startów w elicie a Starsy pomimo młodego wieku zawodników są już uznaną firmą w naszej lidze. Składy osobowe drużyn dość mocne co dało spotkanie od początku ułożone taktycznie jak i przemyślane. Trzy pierwsze bramki strzelają Starsy po ładnych dla oka akcjach. Seniorzy odpowiadają bramką ale do przerwy widoczna bardziej ułożona gra w defensywie Starsów, daje efekt w prowadzeniu 5-2. Po przerwie na próbę ataków Seniorów, Starsy odpowiadają wyprowadzanymi kontrami i na tablicy ( dającej się we znaki organizatorom) zaświecił się wynik 10-4. Końcówkę Seniorzy mają lepszą, ale wynikiem 11-7 dla Starsów kończy się ten pojedynek.

Ostatni mecz kolejki miał nam dać odpowiedź na pytania: Czy Fani będą walczyć o obronę tytułu? I czy Złoty Orzeł (wzmocniony) będzie chciał być wyżej w lidze niż w ubiegłym sezonie? Mecz na pewno pokazał nam, iż wola walki i umiejętności będą predysponować obydwie drużyny do walki o najwyższe cele. Mecz przysporzył nam wielu emocji jak również huśtawki nastrojów w obydwóch drużynach. Bardzo wyrównana pierwsza połowa daje prowadzenie Złotym 1-0. Wiele sytuacji Złotych jak również wzorowo wyprowadzane kontry Fanów ,były miłe dla oka a jak się w drugiej połowie okaże skuteczną bronią na Złotych. Wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie: 1-0, 1-1, 2-1, 2-2 3-2, 3-3 i ostatnie minuty były bardzo nerwowe. Gdy cały mecz prowadzili Złoci na trzy minuty przed końcem to Fani wychodzą po kolejnej kontrze na prowadzenie 4-3 i wydawało się, iż jest po meczu. Wtedy to Rozwadowski strzela bramkę na 4-4 w ostatniej minucie jeszcze Fani mają rzut karny, ale nie wykorzystany i mecz zakończył się podziałem punktów. Czy sprawiedliwym? Każdy na to pytanie odpowie inaczej. Ja myślę, sprawiedliwym.

Na kolejną kolejkę zapraszamy w niedzielę 26 listopada. A będzie co oglądać.

 

Zaloguj się, by skomentować
Powrót na górę