Menu

Robert

Ciekawa VIII kolejka MLF w Skale

  Ciekawie zapowiadała się VIII kolejka naszej ligi, ale jak to często bywa były mecze emocjonujące jak i bez "temperatury". Ale kto przyszedł i oglądał spotkania na pewno się nie zawiódł.

  Rozpoczęliśmy od spotkań w grupie II, gdzie aż sześć drużyn walczy o miejsca dające jak i mogące dać eliminację do elity.

  Już pierwsze spotkanie pokazało, iż będzie ciekawie. Liderujący K.S. Asfalt podejmował Olimpię. Drużyna lidera wystąpiła w mocnym składzie (tylko bez T. Leszczyńskiego i M. Misteli) Olimpia jak zwykle w kilku chłopaków (bez nominalnego bramkarza). Doświadczenie jednak Olimpijczyków z gier w ubiegłym sezonie w grupie I wzięło górę juz w pierwszej połowie, którą to Olimpijczycu wygrali 5-1. Druga połowa to ciągłe próby "powrócenia do gry" Roadmenów i gdy strzelili bramkę zbliżającą ich do Olimpii to zostali skarceni kontrą. Jednak ostatnie minuty pokazały, iż w krótkim składzie Olimpia nie wytrzyamała meczu i chociaż wygrali 6-4, to gdyby mecz trwać miał kilka minut dłużej mogłoby być różnie.

  Derby północno - wschodniej części powiatu krakowskiego dla Orange Teamu, który konfrontował się wczoraj z FC Barceliną. Mecz ciekawy do połowy 3-2 dla Oranżadowych. Ciekawe akcje zmieniały się jak w kalejdoskopie, ale skuteczność  wczoraj w pierwszej połowie szwankowała. Dopiero w drugiej Orange Team podkręcił tempo swych ataków i odskoczył FC Barcelinie na kilka bramek.  Skutecznością wczoraj błysnął znów    M. Grzywnowicz ale scenarzystą poczynań ofensywnych Oranżadowych był T. Furgał, który wykładał pilki swym kolegom do "pustaka". 10-5 to wynik odzwierciedlający potencjał drużyn na obecną chwilę.

  Kolejne ciekawe spotkanie to konfrontacja Huraganu z FL-kami. Huragan w swoim żelaznym składzie (jestem pod wrażeniem obecności zawodników na meczach) grał z FL-kami. Rozpoczęło się zgoła odmiennie niz zapowiadałem to nie FL-ki zdobyły prowadzenie a Huragan po dwóch kontrach i wynikiem 2-0 zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Wynik mógłby być wyższy, gdyby nie P. Drożdżowski w bramce FL-ek. Druga połowa to już hegemonia Huraganu, a pięć strzlonych bramek (hat-trick M. Cieślika) przy jednaj FL-ek dał nam końcowy wynik 7-3. Przytoczyć tu należy, iż FL-ki w pierwszej połowie nie wykorzystały trzech rzutów karnych (przedłużonych).

    Kolejne spotkanie to konfrontacja PKS-u z Terra Geodezją. Drużyna PKS-u przystapiła do spotkania czteroosobową ekipą i od razy wiadomo było, iż przegrają ten mecz i to wysoko. 23-1 to wynik czterdziestominutowej obrony PKS-u i właściwie "zabawy" ze strony Terra Geodezji. Chwała PKS-om, iz podjęli rękawicę ale przykro, iż tym wystepem zapisują się do historii MLF-u z najwyższą przegraną.

   Ostatnie spotkanie grupy drugiej to występ wiceliderów GIGIinternetu z TT Teamem. Doświadczenie wczoraj miało być po stronie Tetetek, jednak dość młody skład jaki pojawił się w TT Teamie, choć pokazał kilka ciekawych akcji, to nie sprostał szybkości oraz zaangażowaniu Gigantycznych. Do przerwy GIGAinternet kontrolowała przebieg spotkania i wygrała ją 2-0. Po przerwie chwila nieuwagi doprowadziła do remisu 2-2. Jednak skorygowanie błędów defensywnych i dwie branki P. Srebnickiego pozwoliły przywrócić status quo tego meczu. 7-2 dla Gigantycznych i upragniony powrót na fotel lidera.

Kilka minut przerwy i czas na elite.

  Jako pierwsi na parkiecie pojawili sie zawodnicy Złotego Orła i Wielmoży. Cała pierwszą połowę drużyny grały w sposób, świadoma defensywa Złotych, oraz próby kontr a Wielmoża musiała zagrać coś czego nie lubi, czyli atak pozycyjny. Chyba momentem przłomowym meczu była akcja z faulem D. Prochala na G. Przybku na sekundy do końca pierwszej połowy przy stanie 1-1. Bramkarz dostaje "czerwień" i podyktowany jest Rzut karny dla Wielmoży (niewykorzystany). Po przerwie Wielmoża powoli bo powoli ale zaczęła realizować swój plan na ten mecz, czyli zwycięstwo. 7-3 to końcowy wynik tego spotkania, ale gdyby Prochal D. grał w bramce do końca to Wielmoża mogła mieć ogromne problemy ze skompletowaniem punktów z tego meczu.

 W zapowiedziach mówiłem, iż spotkanie Askaru Fanów W z Blancos LKS Maszycanka, przyniesie wiele ale to wiele emocji i nie myliłem się. Rozpoczęło sie planowo od bramki P. Lipiarza i prowadzeniu Blancos. Jednak Fani nie zamierzali tego dnia oddać punktów i z każdym atakiem coraz bardziej zagrażali bramce dobrze broniącego Iżyka. Dopięli jednak swego i prowadząc 2-1 nie ustrzegli sie błedu, który zamieniony na akcję rutunkową P. Gumuli kończy sie "czerwienią" w/w zawodnika. Co ciekawsze to Fani w trójkę strzelają bramkę a na koniec kary personalnej Blancosi kierują piłkę do bramki Fanów. 3-2 do przerwy dla Fanów. Po przerwie przypomniał o swojej "prawej" M. Wilk strzelając dwie bramki i to Fani do końca kontrolowali przebieg spotkania a wynik 6-3 dla nich jest nagrodą za mądrą grę.  Blancos z niedowierzaniem patrzyło na scenariusz tego meczu i swą grą chyba trochę nas zawiodło.

  Kolejny mecz elity to konfrontacja "podrażmnieonych" z ostatniej kolejki zawodników Antransu bis i Afery. Zaczęło się dość ciekawie, walczna Afera podjęła rękawice ale straciła bramkę po czym odpowiada na nią i gdy wydawało się, iż Aferzyści mogą coś ugrać w tym spotkaniu, to do przerwy spokojnie grający Antrans strzela jeszcze trzy bramki. 4-1 to wynik na zaończenie pierwszej połowy. Druga połowa to pomimo ambitnej postawy Aferzystów "demolka" ze strony Antransu. Pomimo dobrej postawy w bramce D. Srebnickiego liderzy aplikują mu i jego druzynie dziewięć goli a wynik 13-1 na pewno jest mocnym akcentem jakim Antrans chciał zatrzeć ślady poprzedniej kolejki.

   Nastepne niezłe widowisko zobaczyliśmy podczas spotkania Suwary Team One Brzozówka ze Starsami. To fakt, iż Suwara przystąpiła do meczu osłabiona kilkoma absencjami, jednak charakter drużyny oraz jej doświadczenie przemawiał na jej konto. Ale nic z tego, coraz ciekawiej grająca druzyna Starsów spokojnie wyprowadza trzy "ciosy" kontry i prowadzi 3-0. I znowu bład młodosći, gdyż z rozpoczęcia pada bramka dla Suwary. I chociaż ta bramka zmotywowała Sywarę do gry to w tej części meczu już bramki nie padają. W drugiej połowie Starsy odskakują Suwarze na 5-2, jednak chwila przestoju pozwala zawodnikom M. Łudzika dojść do wyniky 5-4, Starsy jednak strzelają na 6-4 i spokojnie do statniej minuty kontrolują  spotkanie. Bramka na 8 sekund przed końcem dla Suwary tylko zmniejsza rozmiary jej porazki. Wynik końcowy 6-5.

   A w derbach zachodniej części powiatu krakowskiego, czyli spotkaniu Young Boysów z Seniorami Serie C ( beniaminkowie z poprzedniego sezonu) rozpoczęło się od prowadzenia Boysów 1-0 i "czerwieni" bramkarza Senioró W. Pogana, co ułatwiło grę Boysom a skomplikowało Seniorom i tak nie grającym w kompletnym składzie. Każda minuta powiekszała przewagę bramkową Boysów, gdyż Seniorzy niemiłosiernie odkrywali się chcąc ich dogonić. Każda kontra pachniała bramką a, że wczoraj celowniki Young Boysów były wyregulowane to i wynik końcowy 12-2 dla drużyny K. Krzystonka jest tego efektem Trzy hat-tricki (P. i K. Krzysztonków oraz M. Kawy).

   Przed nami ostatnia kolejka, powiększona o mecz Antransu bis ze Złotym Orłem o 14.15. Proszę kierowników tych drużyn o kontakt telefoniczny. Powinno być ciekawie zapraszamy.

A przed nami VIII kolejka.

Przedostatnią kolejkę rundy wiosna 2016 rozegramy w najbliższą sobotę. Kolejka ważna dla układu tabel, więc serdecznie zapraszamy na skalską halę.

   Rozpoczniemy meczami grupy II

    W pierwszym spotkaniu zobaczymy w pojedynku liderującą drużynę K.S. Asfalt z nieprzewidywalną ekipą Olimpii. Drużyny w obecnych rozgrywkach pokazują futsal z dobrej strony. Charakter gry drużyn zgoła odmienny. Roadmeni to ciągły atak i stwarzanie wielu sytuacji, często zakańczanych bramkami. Olimpijczycy to drużyna na tyle doświadczona, że mogą te ataki podejmować a wyprowadzane kontry, jeśli skuteczne mogą dać zwycięstwo nad liderem. Kto zatem przechytrzy kogo? Czy ciągła ofensywa, czy też dobrze funkcjonująca ekipa.

   W drugim spotkaniu derby wschodniej części powiatu krakowskiego. FC Barcelina podejmować będzie Orange Team. Drużyny w tabeli na różnych jej biegunach. Ale nie można stwierdzić, że Oranżadowi są murowanym faworytem do zwycięstwa. Efekt meczu zależeć będzie od jakości składu obydwóch ekip. Oranżadowi to rutyniarze, ale nie każdy mecz układa się po ich myśli, wtedy zaczynają się "schody". Jak już w obecnych rozgrywkach było, gubią wtedy punkty. FC Barcelina gra całkiem nieźle co pokazała w ostatnich meczach, jednak ilość stwarzanych sytuacji a ilość strzelonych bramek ma się jak "hipopotam do zająca". Skuteczność, skuteczność i jeszcze raz skuteczność.

  Kolejny pojedynek to egzamin dla młodzieży Huraganu, gdyż na przeciw staną dobrze grające FL-ki. W ostatnim meczu Huragan pokazał to, iż walczyć umie do końca. Trzeba więc zaczynać spotkanie bardziej skupionym i skoncentrowanym. Nie można dać odjechać przeciwnikowi na początku spotkania. A do tego nas FL-ki przyzwyczaiły, to oni zazwyczaj rozpoczynają bramkami swoje mecze. Czy więc obejrzymy pierwszą połowę FL-ek a drugą Huraganu? Taki scenariusz jest możliwy, jednak kierownicy drużyn na pewno na to uczulą swoich zawodników.

   Coraz lepiej prezentujący się PKS będzie musiał wiele natrudzić się, aby przeciwstawić się  drużynie Terra Geodezja. Jak widać w ostatnich spotkaniach pierwsze połowy PKS-u są niezłe, rzekłbym nawet dobre, ale jedną połową nie zdobywa się punktów. Widoczna krótka ławka rezerwowych przyczynia się do tego, iż na razie na ich koncie widnieje brak  punktów.  Nie mogą również liczyć PKS-owi na to, iż Terra odpuści, gdyż w DNA drużyny jest walka przez całe 40 minut. A drużynie Terry Geodezja potrzebne są punkty aby gonić wykształtowaną czołówkę.

    Ostatni mecz grupy II to pojedynek TT Teamu z GIGĄinternetem. Doświadczona drużyna Tetetek zapewne będzie chciała kontynuować zdobywanie punktów, jak to się stało w ostatnim meczu. Jednak na przeciwko stanie "zraniona" weekendowymi meczami drużyna GIGI, i zapewne zrobi wszystko aby wygrać to spotkanie, gdyż każda kolejna strata punktów oddalać ich może od czołówki. Czy zatem team J. Gajewskiego będzie mógł narzucić swoją grę Gigantycznym? Myślę, że to będzie odwrotnie i z całym impetem to Gigantyczni zaatakują Tetetki, ale wtedy jest  możliwość skontrowania przeciwnika.

A po przerwie...

     Złoty Orzeł podejmować będzie Wielmożę. Obydwie drużyny różnie będą wspominać ostatni weekend. Złoci nie zdobyli punktu przegrywając wyraźnie z Blancos i Starsami, zaś Wielmoża dwa razy wygrała po ciężkiej przeprawie z Young Boysami i sensacyjnie z Antransem bis. Jeżeli forma drużyn zostanie utrzymana z weekendu to liczyć trzeba na wygraną Wielmoży, ale wszyscy dobrze wiemy, iż futsal jest grą nieprzewidywalna. Zapewne i jedni i drudzy dadzą z siebie wszystko aby zdobyć punkty, które Złotym pozwolą utrzymać kontakt z drużynami broniącymi się przed spadkiem a Wielmoży z ekipami walczącymi o medale w tym sezonie.

    Bardzo ciekawie zapowiada się spotkanie Askaru Fanów W z Blancos LKS Maszycanka. Doświadczeniem aż tryska w obu ekipach i tylko zdobycze punktowe są zgoła odmienne. Jeśli jednak w drużynie Fanów skompletują skład i zagrają bardziej drużynowo to zapewne powalczą o zwycięstwo. Tylko czy dobrze funkcjonująca machina Blancos pozwoli im na to? Na pewno nie, gdyż mocny skład oraz pomysł na grę mają, a jeżeli jeszcze gra się układa to zwycięstwo może być spokojnie w ich zasięgu.

   Spotkanie Afery z Antransem bis może być ciekawe gdyż Aferzyści nie poddają się w żadnym meczu, walczą o punkty. Jednym mankamentem drużyny są końcówki meczu. Czy i tym razem po dobrej grze nie będzie punktów? Znając charakter Afery na to nie wyrażą zgody i walczyć będą do końca. Antrans bis zaś urażony pierwszą porażką w tym sezonie z Wielmożą, zagra bardziej skoncentrowany a punkty w tym spotkaniu zdobyte pozwolą im utrzymać fotel lidera. 

   Po ostatnim weekendzie drużyny zapewne z innymi humorami Suwara Team One Brzozówka zgubiła sześć punktów (może i na własne życzenie - kartki) zaś Starsy zdobyły trzy, co daje im pozycję wicelidera. Jeśli chodzi o doświadczenie to drużyna Suwary ma pod tym względem przewagę ale młodość Starsów oraz coraz lepsza gra pozwoli nam obejrzeć wyrównane spotkanie, a wynik do końca nie będzie rozstrzygnięty. Przypominam mecze z poprzedniego sezonu. - remisy. Taki wynik nie byłby chętnie widziany przez kierownictwo jednych i drugich, więc czekamy na zacięte widowisko.

   W ostatnim meczu kolejki derby zachodniej części powiatu krakowskiego czyli spotkanie Seniorów Serie C z Young Boysami. W ostatniej kolejce obydwie drużyny wygrały swoje mecze po walce do końca spotkań. Na taki scenariusz liczymy i w tym spotkaniu. Seniorzy mają wypracowana taktykę, solidna obrona oraz kontrataki (ostatnio strzelcem Seniorów stał się brat Bartka, Mateusz Mirek). Co stanie się gdy obydwoje zagrają w ataku Seniorów? Bardzo podobny styl gry prezentują Boysi. A ostatnio o sobie przypomniała "armata" Boysów K. Krzystanek, podparty strzeleckimi możliwościami K. Krzysztonka Kto zatem skompletuje punkty z tego meczu?  

  Zapraszamy na tę kolejkę gdyż ciekawych i emocjonujących spotkań na pewno nie zabraknie.

A w niedzielę trochę spokojniej ale emocjonująco.

  Po sobotniej kolejce w niedzielę przystąpiliśmy do kolejnej i to od 14.15. 

       W pierwszym meczu w zmienionym terminie na prośbę Zarządu LKS Maszycanka spotkały się drużyny Blancos LKS Maszycanka z Suwara Teamem One Brzozówka (w tych drużynach grają zawodnicy w/w Klubu). Do meczu przystąpiły drużyny zmotywowane zdobyciem punktów. I choć Suwara była mocno osłabiona (kartki) podjęła walkę z mocnymi w tym sezonie Blancosami. Walka ta trwała przez pierwszą połowę meczu do wyniku 4-3 dla Blancos. Po przerwie drużyna Blancos przyspieszyła i tego tempa nie wytrzymali zawodnicy Suwary. 7-3 dla Blancos, po naprawdę niezłym meczu. 

     Spotkanie Starsów ze Złotym Orłem miało kilka podtekstów. A to choćby, iż w ubiegłym sezonie Starsy dwa razy musieli zejść z parkietu przegrani w konfrontacji z tym przeciwnikiem. Złoty Orzeł w troszeczkę mocniejszym składzie niż w poprzednich meczach wyczekał i skontrował. Kontra ta dała prowadzenie Orłom. Jednak z minuty na minutę zwiększała się przewaga Starsów czego efektem do przerwy były cztery bramki, a mogło być ich więcej, ale jak zwykle na straży stał dobrze broniący D. Prochal. Po przerwie Starsy nie przyspieszały czekając na reakcję Złotych. A skuteczność była niska więc obejrzeliśmy tylko jedną bramkę dla Orłów. wynik 4-2 dla Starsów pozwala im pozostać na miejscu wicelidera.

    Spotkanie Seniorów Serie C z Askarem Fanami W przyniosło nam wiele emocji. Do przerwy wyrównane spotkanie 1-1. Dużo sytuacji, obron bramkarzy oraz gry w środku hali. Po przerwie wydawałoby się, iż przewagę osiągnęli Fani, ale to kontry Seniorów przynoszą im bramki  a niemoc strzelecka po stronie Fanów, nie pozwoliła im zdobyć nawet punktu  w tym spotkaniu. Bardzo dobrze spisywał się W. Pogan w bramce Seniorów, a M. Mirek znów dodał do swojego konta dwie bramki. Ciekaw jestem jak wyglądałby atak - Mirek - Mirek? 4-2 dla Seniorów Serie C to chyba mała niespodzianka.

    Jednak największą niespodziankę w niedzielę mieliśmy mieć dopiero przed sobą. W spotkaniu Wielmoży z Antransem bis gwarantowanym faworytem był Antrans. Grał w swoim żelaznym składzie. Natomiast Wielmoża podeszła bardzo zmobilizowana do tego meczu, pokazała twardość w grze z którą Antrans nie mógł sobie poradzić. Jeszcze do przerwy goniąc wynik doprowadził Antrans do remisu 3-3. Po przerwie jednak grający z determinacją Wielmożanie w obronie, wyprowadzali zabójcze kontry. Strzelili 5 bramek przy żadnej zdobytej przez Antrans. 8-3 dla Wielmoży to mała sensacja, która pokazuje innym drużynom, iż nie taki "wilk straszny, jak go malują".

    Ostatnie spotkanie elity to pojedynek mających po sześć punktów Afery i Young Boysów. Mecz bardzo wyrównany, do przerwy 4-4 a prowadzenie zmieniało się  jak w kalejdoskopie. Na bramki Boysów odpowiadali Aferzyści, a potem na odwrót. Kunszt strzelecki zaprezentował tego dnia K. Krzystanek strzelając Aferze cztery bramki. W drugiej połowie dalsza walka ale tylko Boysi w niej strzelają (2 bramki) i wygrywają jakże ważny mecz dla układu tabeli.

Przerwa a po niej?

    Pojedynek FL-ek z GIGĄinternetem został okrzyknięty meczem kolejki w grupie II i zapewne nim był. Rozpoczął się on jak zwykle dla FL-ek bardzo korzystnie, gdyż prowadzili najpierw 2-0 a potem 3-1. Takim właśnie wynikiem zakończyła się pierwsza połowa. Mądrość gry spokojniejszej zaprezentowały FL-ki w tejże połowie. Gigantyczni próbowali, próbowali ale im nie szło. Po przerwie pada bramka na 4-1 i wydaje się, iż jest po meczu. Nic takiego nie miało miejsca. GIGAinternet przez ostatnie 10 minut gry nie schodziła prawie z połowy FL-ek. Ten napór opłacał się Gigantycznym, gdyż ciężka praca pozwoliła im doprowadzić do remisu. Mieli właściwie jeszcze akcję meczu ale Dłubisz nie dosięgnął głową piłki do pustej bramki. Remis jak najbardziej sprawiedliwy.

   Bardzo ciekawe widowisko zaprezentowały nam ekipy TT Teamu oraz FC Barceliny. Drużyny słabo punktują w tym sezonie, więc takie spotkanie to nie lada gratka aby powiększyć swoje zdobycze punktowe. Rozpoczęło się od dwóch bramek Tetetek w wykonaniu K. Pawlika. Większość gry w pierwszej połowie to gra w środku pola. 2-0 do przerwy, w przerwie narada Fć Barceliny na tyle podniosła morale, iż doprowadzają do wyrównania. Niestety to wszystko co tego dnia mogli ugrać zawodnicy FC Barceliny. Kolejne bramki Tetetek dały im zasłużone zwycięstwo 6-3 i kolejne trzy punkty.

   Pojedynek Terra Geodezji z Olimpią nie odbył się brak zawodników Olimpii.Wynik meczu 5-0 v.o. na korzyść Terra Geodezja.

   W czwartym meczu było tyle zaangażowania w grę, że można by obdzielić nim kilka spotkań. Stanęły na przeciwka siebie K.S. Asfalt oraz Huragan. Pierwsza połowa wyrównana z lekka przewagą Roadmenów, kończy się ich prowadzeniem 3-1. A po przerwie to Asfaltowi podwyższają wynik meczu i myślą, iż Huragan nie podniesie już rękawic. Nic bardziej mylnego, młoda ekipa Huraganu pokazała chart ducha walki doprowadzając do wyniku 5-5. Jednak w ostatnich minutach to Roadmeni strzelają szóstą bramkę i inkasują trzy punkty, które pozwalają im objąć prowadzenie w tabeli grupy II.

   Ostatni pojedynek to spotkanie Orange Teamu z PKS-em. Murowanym kandydatem do zgarnięcia trzech punktów byli Oranżadowi, jednak PKS już dzień wcześniej pokazał, iż gra coraz lepiej. (Kto pamięta jak zaczynały grę w rozgrywkach GIGAinternet czy No Name?) Tak jak te drużyny PKS robi z meczu na mecz postępy, jednak krótka ławka rezerwowych nie pozwala im dopiąć celu jakim będzie zwycięstwo. Tak było i w niedzielę. Do przerwy Oranżadowi prowadzili tylko 3-2. Jednak po przerwie "zeszło powietrze" z PKS-u i to Orange Team wygrywa i to wysoko 12-5.

   Te dwie kolejki pokazały, iż futsal jest grą nieprzewidywalną i warto czasami oglądać kilka meczy aby zobaczyć niespodzianki czy nawet sensacje.

 

   

Dzisiaj coś o VI kolejce - sobota.

 W sobotę rozpoczęliśmy maraton weekendowy z futsalem w skalskiej hali. Miało być ciekawie ale nie aż tak nerwowo, frustracyjnie czy tez czerwono.

 Rozpoczęliśmy od grupy II. Tutaj sytuacja wydawała się raczej ciekawa, gdyż GIGAinternet prowadził z kompletem punktów, a goniące ich drużyny miały mecze ciężkie i o punkty miało być ciężko.

   W derbach jak to w derbach miało być bardzo ciekawie i wyrównanie a tu szybki "odjazd" FL-ek w pierwszej połowie TT Teamowi, ustawił grę w drugiej połowie meczu. 6-1 do przerwy i 11-2 jako wynik końcowy to zasłużone zwycięstwo Legendarnych. Zwycięstwo z taką zdobyczą punktową już dawno im się nie przytrafiło. Nadmienić należy, iż bohaterem meczu był N. Bosak, który co dotknął piłki to ta wpadała do bramki Tetetek. Strzelił ich sześć, co w naszej lidze nawet największym strzelcom zdarza się rzadko. Trzy punkty na koncie FL-ek pozwala mieć chęci i ustawia ich w gronie kandydatów do walki o elitę.

  W meczu PKS-u z FC Barceliną drużyny walczyły o pierwsze punkty w tym sezonie. Rozpoczęło się fantastycznie dla PKS-u, który szybko wyszedł na prowadzenie 4-1. Jednak do przerwy Barcelina strzeliła jeszcze dwie bramki i wynik 4-3 dla PKS-u dawał nadzieję na ciekawe spotkanie w drugiej połowie. Jednak kilka minut nieuwagi PKS-u a FC Barcelina odjechała im wynikiem i chociaż PKS walczył do końca, to mecz zakończył się wysokim zwycięstwem 11-5 dla FC Barceliny.

  Nadszedł czas na hicior w lidze II czyli spotkanie GIGIinternetu oraz K.S. Asfalt. Drużyna Gigantycznych w "krajowym" składzie starała się jak mogła, jednak do przerwy to Roadmeni prowadzili 4-2. Byli drużyną prowadzącą grę, nadawali tempo grze, a co za tym idzie, mieli chyba więcej sytuacji bramkowych niż Gigantyczni. W drugiej połowie scenariusz nie zmienił się i końcowy wynik 7-3 dla Roadmenów jest jak najbardziej odzwierciedlającym przebieg tego interesującego spotkania.

  Kolejne emocjonujące spotkanie rozegrały drużyny Olimpii oraz Orange Teamu. Obydwa teamy walczą o jak najwyższą lokatę w grupie więc pokazały futsal na dobrym poziomie. Rozpoczęło się od ataków Oranżadowych co do przerwy przyniosło im efekt w postaci prowadzenia 3-1. Inna sprawa, iż Olimpijczycy grali bez bramkarza i gołą piątką. Nie wytrzymali naporów Oranżadowych również w drugiej połowie i przegrali całe spotkanie 6-3. Hat-trick P. Furgała oraz powrót na parkiet jego brata Tomka był aż nadto widoczny.

  Bardzo emocjonujący pojedynek stoczyły drużyny Huraganu i Terra Geodezji. Wiedzieliśmy, iż mecz będzie ciekawy ale raczej nikt nie przypuszczał, że tak spokojnie po pierwszej połowie będą prowadzić zawodnicy Terry 2-0. Huragan w pierwszej połowie nie podjął walki i dlatego przegrywał. Ostra rozmowa w przerwie pozwoliła nam obejrzeć inny Huragan w drugiej połowie. Waleczny, skuteczny i ambitny. A Terra po raz kolejny zamiast "pogrążyć" rywala w niemocy I połowy pozwoliła im to spotkanie wygrać, bo tak trzeba nazwać sprawę po imieniu. 3-2 dla Huraganu i to on dalej liczy się w walce o "pudło".

  Po przerwie na parkiecie zameldowali się zawodnicy elity.

 Zaczęło się spotkaniem Afery z Seniorami Serie C. Mecz bardzo emocjonujący od samego początku a prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Do przerwy prowadzą Seniorzy 4-3. Inna rzecz, iż z parkietu musiał zejść Bartek M. ze względu na małą kontuzję piszczela. Rolę egzekutora w drużynie Seniorów przejął jego brat Mateusz. W drugiej połowie ambitnie grająca Afera próbowała, próbowała i na koniec dopięła swego, czyli zwyciężyła 7-6. Punkty bardzo ważne dla Aferzystów.

  Mecz pomiędzy Suwara Teamem One Brzozówka a Askarem Fanami w miał dać nam przyjemność oglądania dobrego futsalu, gdyż potencjał osobowy w drużynach jest duży. Dał nam a i owszem, ale w pierwszej połowie wszystkie akcje przemyślane i prowadzone w dobrym tempie. A wynik 2-1 dla Suwary dawał nadzieje na duże emocje. Emocje jednak udzieliły się przede wszystkim zawodnikom. Czerwone kartki zobaczyli Duda D. a po drugiej stronie K. Popek, K. Waśniowski oraz (choć nie za kłótnie z sędziami) Pazdan P (ręka w polu karnym). Kłótnie, wykluczenia, nerwy  a tu Fani odjechali na 7-2 i zainkasowali trzy jakże dla nich ważne punkty.

  Spotkanie Young Boysów i Wielmoży miało być ciekawym widowiskiem i zapewne było. Walka, wiele spokojnych akcji a co za nimi szło, bramki i choć do przerwy zobaczyliśmy ich pięć,  to liczyliśmy na więcej w drugiej połowie. Pierwsza dla Wielmoży 3-2. Bardzo dobre spotkanie rozegrał tego dnia D. Bąk strzelec pięciu goli dla swojej drużyny. Wynik końcowy 7-9 dla Wielmoży to również efekt trzech hat-tricków. Dwóch po stronie Boysów (Krzysztonek K i Krzystanek K) a jednego po stronie Wielmoży (Przybek G).

   W spotkaniu Złotego Orła z Blancos można było liczyć na emocje pod warunkiem, iż w ekipie Orła wydłuży się ławka rezerwowych. Nic takiego się nie stało i chociaż bardzo długo Blancos mordowało się aby strzelić pierwszego gola, ale jednak wpadł i wynikiem 1-0 zakończyła się pierwsza połowa. Wynik niski dzięki bardzo dobrej postawie bramkarza Złotych - D. Prohala. W drugiej połowie Blancosi strzelają jeszcze cztery gole i wynikiem 5-0 inkasują trzy punkty.

   W ostatnim spotkaniu liderujących zawodników Antransu bis nie powstrzymała młodzież Starsów. Chyba zbyt otwarcie grający Starsy popełnili kilka błędów, które wykorzystali Antransowcy. Doświadczenie zawodników Antransu było aż nadto widoczne, ale młode Starsy starały się strzelić choć kilka bramek Do przerwy 6-1 a na zakończenie meczu 9-3 to wynik odzwierciedlający poziom doświadczenia a i umiejętności poszczególnych zawodników. Lider pozostał dalej niepokonany.

   A już dzisiaj rano kolejna dawka emocji z niedzieli i VII kolejki. Pozdrawiam.      

 

Subskrybuj to źródło RSS