Menu

Pokaz gry w lidze I, hegemonia GIGIinternetu

W minioną sobotę rozegraliśmy już V kolejkę sezonu 2016 w naszym MLF-ie. Mecze jak zapowiadałem były ciekawe i zacięte.

    Rozpoczęły grę drużyny Starsów i Young Boysów. Mecz zawodników z których większość kiedyś lub obecnie reprezentowała drużynę Starsów. Zapowiadało się, iż obydwie drużyny przystąpią do meczu mocno osłabione, jednak na parkiecie zabrakło tylko:  T. Kawy i K. Majosa a po stronie Boysów A. Sobczyka. Chyba jednak osłabienie Boysów w postaci bramkarza było większe, chociaż zastępujący go zawodnicy z pola stawali na wysokości zadania. Mecz wyrównany, a 2-2 do przerwy dawało nadzieję na wyrównane spotkanie do końca. Początek drugiej połowy to próby obydwóch drużyn w wyjściu na prowadzenie, po kilkunastu minutach to Starsy prowadziły 5-3, a kontaktowa bramka K. Krzysztonka w ostatnich sekundach meczu tylko zmniejszyła porażkę Boysów 5-4. 

  W kolejnym spotkaniu zmierzyły się ekipy Wielmoży i Afery. Bardzo ciekawe spotkanie oparte na walce i interesujących zagraniach w pierwszej połowie dała prowadzenie Aferze 3-2. Po zmianie stron mecz dalej wyrównany i gdy kontrolujący spotkanie Aferzyści prowadzili 5-3, chłopaki z Wielmoży zaczęli być bardziej skuteczni. Najpierw odrobili straty a następnie wyszli na prowadzenie 7-5, a co przez to idzie zainkasowali trzy jakże ważne punkty. Sytuację gry Wielmoży utrudniła czerwona kartka dla bramkarza. Dobrze jednak nie po raz pierwszy między słupkami spisywał się A. Przybek.

  Wszyscy zacieraliśmy ręce na mecz Blancos LKS Maszycanki z Antransem bis. Drużyny bardzo doświadczone w grach halowych pokazać miały "duży" futsal. I zapewne byłby nim gdyby już w jednej z pierwszych akcji bramkarz Blancosów nie zobaczył czerwonej kartki za zagranie ręką poza polem karnym. Brak drugiego bramkarza postawił Blancos w bardzo trudnej sytuacji. Do przerwy to skutkowało wysokim wynikiem 2-8. Druga część i zmiana w bramce Blancos dała dużo więcej pewności drużynie, gdyż G. Kiełtyka bronił nieźle ale i z dużym szczęściem. Drugą połowę wygrywają Blancosi, ale całe spotkanie wygrywa Antrans bis 10-6 i utrzymuje fotel lidera.

  Jak już pisałem jeszcze dwie rundy temu na taki mecz wszyscy czekaliby ze zniecierpliwieniem, teraz również potencjał drużyn jest niemały ale gra nie klei się a co za tym idzie punktów jest mało. Do meczu przystąpili Fani W w pełnym składzie ale bez bramkarza podstawowego, natomiast ze Złotego Orła przyjechało 5 zawodników. Jednak chęć walki oraz mądra taktyczna, pozwoliły Złotym zremisować ten mecz. Przyjmowanie na własnej połowie Fanów oraz bardzo dobra postawa D. Prochala w bramce dały to czego chyba nikt się nie spodziewał remis 2-2 (1-1). Wynik jest dobrym dla Złotych a porażką dla Fanów. Remis jak piszę zawsze to strata dwóch punktów obydwóch drużyn.

   Ostatnie spotkanie grupy I to konfrontacja Seniorów Serie C z Suwarą Team One Brzozówka. Mecz rozpoczął się dość nieoczekiwanie od prowadzenia Seniorów, mądra gra obronna i wyprowadzanie kontr to to czym zaskoczyli Suwarę Seniorzy. Ale wszyscy wiedzą jak grają Seniorzy a chyba długo nie wiedzieli o tym zawodnicy Suwary. Do przerwy Seniorzy prowadzą 3-2 a w drugiej połowie dopiero końcówka meczu pozwoliła Suwarze dojść rywali i wygrać mecz 7-5. Ciężko przyszło skompletowanie punktów i gdyby nie tercet: Kubiak, Pietrzyk Waśniowski nie byłoby nic z tego.

   Chwile przerwy poświęciliśmy na organizację następnych kolejek, tak więc proszę zapoznać się z godzinami meczy w terminarzu.

  A druga grupa rozpoczęła swoje mecze spotkaniem FC Barceliny z Olimpią. Mecz bardzo ciekawy gdyż po objęciu prowadzenia przez Olimpijczyków 2-0 wydawało się, iż pójdą za ciosem i szybko dokonają zniszczenia FC Barceliny. Kto tak uważał mylił się gdyż do przerwy FCB strzela bramkę kontaktową a na początku drugiej połowy doprowadza do remisu. Przy braku ławki Olimpijczyków (czerwona kartka po dwóch żółtych D. Trólki) mecz się wyrównał. Ale to Olimpia strzela dwie bramki i do końca kontroluje stan gry i wynik. Wygrywa 4-2 i zasiada na fotelu wicelidera.

   Derby skalskie pomiędzy K.S. Asfaltem a FL-kami miał dać nam wiele emocji. Jednak tego dnia wszystko stanęło po stronie FL-ek. Mądrość gry wykorzystanie słabej gry Roadmenów oraz styl w jakim odprawili Asfaltowych musi się podobać. A efekt dziesięciu punktów po pięciu kolejkach daje możliwość myśleć o bardzo wysokich planach FL-ek. Przegrana K.S. Asfalt może być również jednodniową słabością drużyny, ale informowałem o defensywie Roadmenów, a w tym meczu jeszcze i ofensywnie grał słabo. Brak zdobyczy bramkowych przez 40 minut to się Asfaltowym nie zdarzało  zbyt często.

  Kolejne derby skalskie były wyrównane ale tylko kilka pierwszych minut, potem przez całe spotkanie TT Team odjeżdżał z wynikiem PKS-owi. Mądrze grające Tetetki wykorzystały swoje doświadczenie oraz fakt, iż gdy idzie to "na całego". Nadmienić trzeba dobrą grę w bramce młodego P. Baranka, który zaliczy występ do udanych. Również trzeba podkreślić skuteczność T. Katarzyńskiego, A. Gołdy oraz R. Kopijki, razem strzelili 11 bramek. Wszystko to rozbiło PKS a końcowy wynik 14-5 to przypomnienie czasów kiedy PKS płacił "frycowe" rozpoczynając grę w lidze.

   Dużo emocji dało nam spotkanie Terra Geodezji z GIGĄinternetem. Charakter drużyn walka i nieustępliwość, odbiły się piętnem na tym spotkaniu. Mecz wyrównany a gry do przodu bardzo uatrakcyjniła to spotkanie. Wynik meczu cały czas na styku co motywowało i jednych i drugich do walki o jakże ważne punkty. Do przerwy 3-2 a końcowy 7-5 dla Gigantycznych i to oni po pięciu kolejkach są niepokonanymi liderami grupy II.  To zapewne niespodzianka, ale poparta mądrym prowadzeniem drużyny.

   W ostatnim spotkaniu pomiędzy Orange Teamem a Huraganem chcieliśmy oglądać mecz obfitujący w wiele emocji ale również wyrównanej gry. Jednak młodzież Huraganu jakby spała, może ze względu na późną porę meczu. Oranżadowi pokazali, iż będą walczyć do końca o jak najlepsze miejsce w lidze. Przypomniał o swoich możliwościach strzeleckich M. Grzywnowicz zdobywca sześciu bramek w tym meczu. Mnie jednak podoba się bardzo gra K. Pysza. Zawsze odpowiedzialny, zawsze waleczny a wsparty dwójką nowych Oranżadowych G. Dolnym i P Figielem daje spokój w grze defensywnej Orange Teamu. 

 Przed nami maraton sobotnio - niedzielny naszej ligi czyli kolejki VI i VII i po nich już wiadomo będzie jak kształtować będą się tabele, kto będzie zagrożony spadkiem a kto będzie walczył o laury. 

Zaloguj się, by skomentować
Powrót na górę